Koh Kong, Kambodża

Zawsze wieczorem zachodziłem do mojego ulubionego sklepu monopolowego. W zasadzie oprócz alkoholu mieli tam wszystko inne. Takie mydło i powidło. Ale piwo było pięknie ustawione w kartonach na prawie całą szerokość sklepu. Nawet kolorystycznie i estetycznie to grało. Właściciel, jego syn i pozostali pomocnicy darzyli mnie nieudawaną sympatią. Zawsze jak po całodziennym pedałowaniu na rowerku kupowałem piwko, to dawali mi krzesełko, a ja siadałem przed sklepem. Usytuowany on był w samym centrum Koh Kong, przy rondzie, którego ukoronowaniem była kolorowa rzeźba chyba jakiejś niewiasty. I tak sobie siedziałem i obserwowałem jak ulica płynie. Niezliczona ilość motorów i ludzi, ten jakże przyjemny i charakterystyczny dla Azji harmider i rwetes. Niedaleko miasta są przepiękne lasy namorzynowe, które sprawiają wrażenie jakby szły w twoim kierunku. Trochę już w swoim życiu widziałem, ale takich drzew jeszcze nigdy. Jest też całkiem przyjemna plaża, na której nie ma prawie nikogo. A jak się pojedzie jeszcze głębiej, to można dotrzeć do biednej, aczkolwiek bardzo interesującej wioski rybackiej. Jak siedziałem na kawie w małej knajpce, to oprócz zaciekawionych dzieciaków, które przyszły mnie pooglądać, miałem możliwość poznać właściciela, który miał ochotę dotrzymać mi towarzystwa i wyszedł z domu, aby poczęstować mnie papierosem. W drodze powrotnej zajechałem do pewnej świątyni, gdzie gromada młodzieży klęczała przed nauczycielem, a ten trzymał w ręku coś w rodzaju naszego kropidła. I niezbyt mocno okładał ich tym po głowach. Tak raczej przyjacielsko klepał, czym wywoływał ogólną wesołość. Potem jeszcze młody mnich, który malował płot, przeprowadził ze mną podręcznikową konwersację, aby szlifować swój angielski. Jak mam na imię, ile mam lat, skąd jestem i na jak długo przyjechałem. A potem przyszła Pani i poprosiła mnie abym zrobił sobie zdjęcie z jej małym, pulchnym dzieckiem. Oczywiście się zgodziłem. Bo też kiedyś byłem mały i pulchny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close