Trat, Tajlandia

Od samego początku wiedziałem, że po wylądowaniu nie chcę jechać do centrum Bangkoku. Nie lubię dużych miast. Za duże korki, przeogromna ciżba ludzi, za dużo hałasu. No i za nowocześnie. Dla samej chińskiej dzielnicy, którą warto odwiedzić wieczorem, żeby coś zjeść, nie warto marnować czasu na całą resztę. Po południu docieram do Trat. Jak pytałem młodą tajkę w samolocie, czy warto tam jechać, to potrafiła tylko odpowiedzieć: „A gdzie to jest?”. Niedaleko granicy z Kambodżą, godzina jazdy samochodem. Mało turystów, większość przyjeżdża tylko na jedną noc, lub od razu płynie promem na jedną z wysp, które już jakiś czas temu stały się bardzo imprezowe. A samo miasteczko urokliwe, niespieszne. Kilka interesujących tajskich i chińskich świątyń. W jednej z nich w stawie pływają sumy, przychodzą tam dzieciaki i je karmią. Nabijają jedzenie na długie patyki i wkładają im prosto do paszczy. Na lokalnym targowisku standardowo ogrom wspaniałego jedzenia, owoce, lokalne potrawy oraz pieczone ryby i sushi za grosze. Tam też po kilka razy dziennie zasiadałem na drewnianym stole, aby napić się wspaniałej kawy, która podawana była zawsze z drugą szklanką herbaty. Pewnego ranka miałem też szczęście zobaczyć jak młodzi mnisi zbierają jedzenie i datki od miejscowych w zamian za modlitwę. Niedaleko za miasteczkiem jest też jeziorko, z którego wyrastają piękne i dzikie lasy namorzynowe. Jak jedzie się w drugą stronę – do portu, to po drodze na drzewach wiszą małpy. Niedaleko nich zatrzymało się auto, kobieta i mężczyzna wyrzucili trochę owoców i w okamgnieniu tłum tych zwierzaków zatarasował na dłuższą chwilę jezdnię. Wolałem robić zdjęcia z dalszej odległości. Małpy lubią się często zainteresować aparatem i ich szybkość oraz spryt może nas często pozbawić sprzętu. Te jednak były trochę strachliwe i jak podszedłem bliżej, to uciekły. Na szczęście nie przywykły chyba jeszcze do ludzi.

Reklamy

2 myśli w temacie “Trat, Tajlandia

  1. W pełni rozumiem wybór, też wolę uciekać z miast, a już najlepiej do takich właśnie miejsc gdzie „małpy nie przywykły do ludzi” 🙂 Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Jak będziesz w okolicy, to zachęcam, aby pobyć trochę w Trat… ” not bizi plejs” 😊😆😆

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close